Przejdź do głównej zawartości

Bogowie nie tacy znów martwi

Nietzsche twierdził, że Bóg umarł. Pozwolę sobie nie zgodzić się z szanownym filozofem. Bogowie są wciąż żywi w głowach ich wyznawców. Skąd jednak wzięli się bogowie? Czy niejedzenie warzyw może mieć podbudowę religijno-moralną? Czy można stworzyć odłam religii przypadkiem, szukając żony? Na te i inne pytania udziela odpowiedzi Krótka historia religii

Richard Holloway zabiera nas w zygzakowatą podróż po świecie różnych religii. Skupia się przy tym nie tylko na religiach dobrze nam znanych. Wspomina też o wierzeniach, które w naszym kręgu kulturowym nie są szczególnie popularne. Książka ta raczej nie zaciekawi osób, które mają już bogatą wiedzę na temat wierzeń w różnych zakątkach świata. Będzie za to świetnym wyborem dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z poznawaniem różnych religii.

Czytając tę książkę próbowałam robić bilans religii ogółem - czy przyniosła ona ludziom na przestrzeni wieków więcej dobrego, czy złego. Gdybym prowadziła jakąś punktację, to prawdopodobnie zakończyłabym na neutralnym zero. Uważam, że ważne jest, aby w coś w życiu wierzyć, niezależnie od tego czy to jakaś postać boga, karmiczność życia, czy też nadchodzący Armagedon. Wiara może dodawać sił i otuchy w trudnych życiowych sytuacjach. Może też dawać nadzieję na nadejście sprawiedliwości w przyszłości. Z drugiej jednak strony niepokojące jest to, jak wiele okrutnych czynów ludzie są w stanie popełnić, usprawiedliwiając je nakazami Boga. Ostatecznie wychodzę z założenia, że warto w coś wierzyć, jednak nie należy swej wiary wpychać innym na siłę - to wygenerowałoby więcej zła. Żyjmy i pozwólmy żyć innym.

Z czystym sumieniem polecam nie tylko Krótką historię religii, ale także - przeczytaną już jakiś czas temu - Krótką historię filozofii autorstwa Nigela Warburtona. Ta z kolei opowiada o podstawach teorii najważniejszych filozofów w dziejach. Podobnie jak Krótka historia religii może stanowić pierwszy krok do zbudowania szerszej wiedzy na temat omawianej dziedziny. Muszę przyznać, że Wydawnictwo RM zrobiło świetną robotę wypuszczając tę serię - to świetna propozycja dla wszystkich ciekawych świata!

Wracając do głównego tematu posta - religia to zdecydowanie temat wrażliwy. Wydaje się, że we współczesnym świecie coraz chętniej odchodzi się od wartości religijnych. Należy jednak mieć na uwadze, że im bardziej próbuje się zabić bogów, tym większy opór będzie rodził się po stronie fundamentalistów. Jak we wszystkim w życiu - należy znaleźć złoty środek (Arystoteles approves).

A czy Ty postrzegasz religię bardziej jako skazę na historii świata, czy raczej jako coś, co pomogło ludzkości przetrwać?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak znaleźć sens, gdy Twój świat się wali i pali?

Twój szef właśnie wyrzucił Cię z pracy? Bliska Ci osoba trafiła do szpitala? A może partner postanowił wymienić Cię na lepszy model? Luz, wyliżesz się z tego wszystkiego. A jeśli zupełnie mi nie uwierzyłeś - uwierz autorowi książki Człowiek w poszukiwaniu sensu . Facet twierdzi, że życie każdego z nas ma sens, niezależnie od tego, jak wielki syf materializuje się wokół nas. I może gdyby nie miał za sobą pobytu w obozach koncentracyjnych, nie uwierzyłabym mu. Ale ma, więc wierzę. Źródło grafiki:   https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4924482/czlowiek-w-poszukiwaniu-sensu Viktor Frankl jest twórcą logoterapii, a więc terapii sensu. W omawianej książce autor przybliża, czym ta terapia jest i jak możemy zmienić swoje podejście do życia dzięki wykorzystywanym w niej narzędziom. Jest to jednak tylko jeden element tego dzieła, poprzedzony bardzo osobistymi doświadczeniami autora związanymi z pobytem w różnych obozach koncentracyjnych.  Muszę przyznać, że trafiłam na tę książkę w idealnym...

Jak wrócić do siebie po spotkaniu ze śmiercią?

Jakbyś się czuł, stając oko w oko ze śmiercią? Co by się stało, gdyby przyszła do Ciebie właśnie w tej chwili? Jak zmieniłoby się życie Twoich bliskich? Czy świat byłby lepszym czy gorszym miejscem bez Ciebie? Czy nie powinieneś bardziej doceniać tych małych rzeczy, które sprawiają, że żyjesz i masz się całkiem nieźle? Te i wiele innych pytań mogą zacząć kotłować się w głowie po przeczytaniu tej małej, niepozornej książeczki - Rok, w którym nie umarłem . Ostrzegam - czytasz na własną odpowiedzialność! Źródło grafiki:  https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5193706/rok-w-ktorym-nie-umarlem Mikołaj Grynberg  może pochwalić się dodaniem w ostatnim czasie do swych życiowych doświadczeń bliskiego spotkania ze śmiercią. W opisywanej książce dzieli się z czytelnikiem swoimi odczuciami i przemyśleniami związanymi z tym, co nieuniknione. Stosując ironię doprowadza do śmiechu, po to, by za chwilę niespodziewanie wzruszyć. Rok, w którym nie umarłem  kończy się zbyt szybko - zupełnie jak lu...