Twój szef właśnie wyrzucił Cię z pracy? Bliska Ci osoba trafiła do szpitala? A może partner postanowił wymienić Cię na lepszy model? Luz, wyliżesz się z tego wszystkiego. A jeśli zupełnie mi nie uwierzyłeś - uwierz autorowi książki Człowiek w poszukiwaniu sensu. Facet twierdzi, że życie każdego z nas ma sens, niezależnie od tego, jak wielki syf materializuje się wokół nas. I może gdyby nie miał za sobą pobytu w obozach koncentracyjnych, nie uwierzyłabym mu. Ale ma, więc wierzę.
Viktor Frankl jest twórcą logoterapii, a więc terapii sensu. W omawianej książce autor przybliża, czym ta terapia jest i jak możemy zmienić swoje podejście do życia dzięki wykorzystywanym w niej narzędziom. Jest to jednak tylko jeden element tego dzieła, poprzedzony bardzo osobistymi doświadczeniami autora związanymi z pobytem w różnych obozach koncentracyjnych.
Muszę przyznać, że trafiłam na tę książkę w idealnym wręcz momencie w życiu. Zaczynałam ją czytać wtedy, gdy wszystko wokół się paliło i waliło. I wiesz co? Ta książka naprawdę pomaga znaleźć swoje miejsce w świecie, kiedy wydaje się, że otaczają nas jedynie zgliszcza, wśród których nie ma czego szukać. Autor nie moralizuje, nie przemawia z pozycji człowieka, który wie więcej i oto oświeci Cię teraz swoimi mądrościami. Nie. Viktor Frankl w omawianej książce wyciąga do Ciebie rękę i zaprasza w podróż w głąb siebie. W podróż, w której zdefiniujesz i odnajdziesz swój sens - niezależnie od tego, jak bardzo odległy (lub jak bardzo nieistniejący) wydaje Ci się on teraz.
Ta książka odnajdzie Cię wtedy, kiedy będziesz jej najbardziej potrzebował. Uważam, że warto ją przeczytać nawet wtedy, gdy Twój sens jest Ci znany. Sama opowieść o codzienności więźniów w obozach koncentracyjnych jest niezwykle ciekawa i poruszająca zarazem. Poza ogromnym współczuciem do osób, które w tych obozach przebywały, wzbudziła też we mnie ciekawość - ciekawość tego, jak wiele działań wbrew własnej moralności musieli czasami podejmować ocalali, by przetrwać. Zastanawiam się, czy w realiach obozowych byłabym w stanie odnaleźć sens - tak jak zrobił to autor - czy też poddałabym się już w pierwszych dniach. Nie żebym miała ochotę do takiego obozu trafić. Co to, to nie. To jedynie abstrakcyjne rozważanie na temat wewnętrznej siły i tego, jak wielkie jej pokłady nieświadomie w sobie dźwigamy.
Uważam, że Człowieka w poszukiwaniu sensu powinien przeczytać każdy. Trzymam kciuki, żeby książka trafiła do Ciebie w momencie, w którym najbardziej do Ciebie przemówi.
Komentarze
Prześlij komentarz