Przejdź do głównej zawartości

Il brutto paese? Inne oblicze Włoch

Wspaniała to była podróż! Choć nieszablonowa. Odarta z piękna i lukru, którym Włochy ociekają. Czy książka Włochy prawdziwe obrzydziła mi ten ukochany przeze mnie kraj? Nie, ani trochę. Każde państwo ma swoje problemy - Włochy nie są wyjątkiem. Z pewnością będę tam nadal wracać przy każdej możliwej okazji. Może tylko mój research hotelowy będzie porządniejszy przed wyjazdem na Sycylię. A to w sumie wyjdzie mi na dobre. 


Mateusz Mazzini ma lekkie pióro, dzięki czemu od opowiadanej przez niego historii trudno się oderwać. Autor przedstawia inne oblicze Włoch - to, którego turyści zwykle nie dostrzegają. W gruncie rzeczy w tej książce widzimy Włochy jako państwo mierzące się z problemami dobrze nam znanymi z innych europejskich krajów: migracją, problemami z transportem publicznym w, wywindowanymi cenami mieszkań w centrach miast, opieszałościa w działaniach polityków. Problemem, który wydaje mi się jednak typowo włoski, jest pewna stagnacja.

Jak wskazuje autor, Włochy w gruncie rzeczy nie mogą ruszyć do przodu. Ich rozwój blokuje w dużej mierze przeszłość. W wielu miastach niemal każdy budynek to zabytek, o który należy dbać i którego nie można w łatwy sposób poddać modernizacji. Włochy od lat w pewnym sensie odcinają kupony od popularności takich miast jak Florencja czy Rzym, czynią ukłony wobec turystów, zapominając przy tym nieco o włoskich mieszkańcach. To, co jest największym atutem Włoch, przyciągającym rzesze ludzi z różnych zakątków świata, może w gruncie rzeczy stać się też ich przekleństwem.

Muszę przyznać, że zaskoczyły mnie również informacje o tym, jak rozbudowana jest nadal mafia funkcjonująca we Włoszech. Sądziłam, że jest to raczej relikt przeszłości, a mafia pojawia się dziś już tylko w produkcjach kinowych i w książkach. Jakież to było naiwne myślenie! Problem mafii nie tylko nie znika, ale - odniosłam podczas lektury wrażenie - wręcz się powiększa. Historia autora dotycząca niebezpiecznej sycylijskiej dzielnicy nieco otworzyła mi oczy i uświadomiła, że do wyboru noclegu na czas wakacji powinnam podchodzić zdecydowanie ostrożniej.

Po przeczytaniu książki natrafiłam na opinie, że jest w niej wiele "lewackich" poglądów autora. Rzeczywiście, podczas omawiania niektórych problemow i kryzysów da się wyczuć, której stronie bardziej kibicuje autor. Nie przeszkodziło mi to jednak zupełnie w odbiorze książki - nie czułam się, jakby jakiekolwiek poglądy były mi wpychane na siłę. Stąd moje szczere zdziwienie na widok takich negatywnych opinii. Swoją drogą, niezwykle frustrująca jest ta ciągła potrzeba wrzucania ludzi do różnych szufladek. Czy nie lepiej żyłoby się nam w społeczeństwie, gdybyśmy mogli wymieniać poglądy bez wzajemnego atakowania się i szufladkowania? W tej materii jestem fanką pojęcia "radykalnego centrum", używanego przez profesora Matczaka. Jeśli już mam się szufladkować, to właśnie tam - chętnie wysłuchuję argumentów i opinii obu stron w dyskusji.

Po Włochy prawdziwe polecam sięgnąć każdemu zainteresowanemu tym krajem. I nie obawiajcie się - książka raczej nie obrzydzi Wam tego państwa. Nawet po lekturze postrzegam Włochy jako il bel paese, rozumiem jednak teraz lepiej problemy, z jakimi mieszkańcy muszą się mierzyć, i szczerze trzymam kciuki za to, by w odpowiednim czasie znaleziono właściwe rozwiązania.

Ten reportaż sprawił, że moja miłość do opisywanego kraju odrodziła się na nowo (zaczynam nawet odkurzać mój włoski!). W związku z tym mam pytanie: jakie inne książki o Włoszech - ich historii, kulturze, sztuce, polityce - uważacie za godne polecenia? Chcę wgryźć się we Włochy jeszcze mocniej 😉💜


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak znaleźć sens, gdy Twój świat się wali i pali?

Twój szef właśnie wyrzucił Cię z pracy? Bliska Ci osoba trafiła do szpitala? A może partner postanowił wymienić Cię na lepszy model? Luz, wyliżesz się z tego wszystkiego. A jeśli zupełnie mi nie uwierzyłeś - uwierz autorowi książki Człowiek w poszukiwaniu sensu . Facet twierdzi, że życie każdego z nas ma sens, niezależnie od tego, jak wielki syf materializuje się wokół nas. I może gdyby nie miał za sobą pobytu w obozach koncentracyjnych, nie uwierzyłabym mu. Ale ma, więc wierzę. Źródło grafiki:   https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4924482/czlowiek-w-poszukiwaniu-sensu Viktor Frankl jest twórcą logoterapii, a więc terapii sensu. W omawianej książce autor przybliża, czym ta terapia jest i jak możemy zmienić swoje podejście do życia dzięki wykorzystywanym w niej narzędziom. Jest to jednak tylko jeden element tego dzieła, poprzedzony bardzo osobistymi doświadczeniami autora związanymi z pobytem w różnych obozach koncentracyjnych.  Muszę przyznać, że trafiłam na tę książkę w idealnym...

Bogowie nie tacy znów martwi

Nietzsche twierdził, że Bóg umarł. Pozwolę sobie nie zgodzić się z szanownym filozofem. Bogowie są wciąż żywi w głowach ich wyznawców. Skąd jednak wzięli się bogowie? Czy niejedzenie warzyw może mieć podbudowę religijno-moralną? Czy można stworzyć odłam religii przypadkiem, szukając żony? Na te i inne pytania udziela odpowiedzi Krótka historia religii .  Źródło grafiki:  https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5201069/krotka-historia-religii Richard Holloway zabiera nas w zygzakowatą podróż po świecie różnych religii. Skupia się przy tym nie tylko na religiach dobrze nam znanych. Wspomina też o wierzeniach, które w naszym kręgu kulturowym nie są szczególnie popularne. Książka ta raczej nie zaciekawi osób, które mają już bogatą wiedzę na temat wierzeń w różnych zakątkach świata. Będzie za to świetnym wyborem dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z poznawaniem różnych religii. Czytając tę książkę próbowałam robić bilans religii ogółem - czy przyniosła ona ludziom na przestrzeni wieków...

Jak wrócić do siebie po spotkaniu ze śmiercią?

Jakbyś się czuł, stając oko w oko ze śmiercią? Co by się stało, gdyby przyszła do Ciebie właśnie w tej chwili? Jak zmieniłoby się życie Twoich bliskich? Czy świat byłby lepszym czy gorszym miejscem bez Ciebie? Czy nie powinieneś bardziej doceniać tych małych rzeczy, które sprawiają, że żyjesz i masz się całkiem nieźle? Te i wiele innych pytań mogą zacząć kotłować się w głowie po przeczytaniu tej małej, niepozornej książeczki - Rok, w którym nie umarłem . Ostrzegam - czytasz na własną odpowiedzialność! Źródło grafiki:  https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5193706/rok-w-ktorym-nie-umarlem Mikołaj Grynberg  może pochwalić się dodaniem w ostatnim czasie do swych życiowych doświadczeń bliskiego spotkania ze śmiercią. W opisywanej książce dzieli się z czytelnikiem swoimi odczuciami i przemyśleniami związanymi z tym, co nieuniknione. Stosując ironię doprowadza do śmiechu, po to, by za chwilę niespodziewanie wzruszyć. Rok, w którym nie umarłem  kończy się zbyt szybko - zupełnie jak lu...